Moje Słoneczko (i ja) ma wakacje.
Przed nami ostatni rok przedszkola, potem od razu szkoła.
Co nowego?
-Kilka tygodni temu wypadł pierwszy mleczak (dolna jedynka). Wzruszyłam się, kiedy siostra mi powiedziała, że moja córa "dorasta" ;)
-Przy pomocy logopedy nauczyła się mówić R i to errrr niestety wplata nawet tam, gdzie go nie ma. Czyli mamy: rornetkę, koror, terewizor, itp.
-Nie chcę powiedzieć (napisać) w złą gozinę, ale "chorobowo" też było lepiej. Antybiotyk był w listopadzie, jak na razie ten rok w miarę ok. Poza drobnymi infekcjami, niż poważniejszego się nie działo. Nie wiem, czy pomógł 10-dniowy pobyt nad morzem, czy po prostu ma trochę lepszą odporność.
-Zaczynam odczuwać ten osławiony bunt pięcio- czy sześciolatka. Hania bywa uparta, mówi, że nie wiee, dlaczego jest niegrzeczna, bo się stara a nie wychodzi, pyskuje, czym doprowadza mnie do szału.
Ale poza tym jest po prostu cudowna - kontaktowa, zaradna, za wszelką cenę stara się być samodzielna. Z drugiej strony na każdym kroku domaga się czułości, której jej przecież nie szczędzę, chce być przytulana, "ciumkana", a najchętniej odgrywałaby rolę malutkiego dziecka.
Za tydzień wybieramy się na wakacje - tym razem w Kotlinę Kłodzką. Wprawdzie atrakcji nadmorskich nic nie przebije, ale liczę, że będzie się jej podobało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz